Menu

Maua Mii

dzień po dniu

Bolączki restauracyjne

mauamii

Jak mówi nasze tvn-owskie guru (M.Gessler) w Polsce nie ma kultury jedzenia w restauracjach. Większość robi to bardzo rzadko, albo od wielkiego dzwonu. Rzeczywistość jest taka, że po prostu nie stać nas na stołowanie się w lokalach. Jest oczywiście grupa ludzi, którzy mogą sobie na to pozwolić i to robią, ale przeciętny Kowalski, przy dobrym wietrze jest w restauracji ze dwa - trzy razy w roku.

Mało tego, jeśli jakaś knajpa jest naprawdę dobra i powiedzmy niedroga, to trzeba się liczyć z brakiem wolnych miejsc. Przy różnego rodzaju uroczystościach, człowiek jest zmuszony do rezerwacji, inaczej nie będzie miejsca.

cafe1629208_960_720

Jednak największą bolączką naszych restauratorów jest niezbyt smaczne jedzenie w wygórowanych cenach. Jak to pani Gessler mówi, sos w proszku to można sobie samemu zrobić w domu. I te wszędobylskie mrożonki, które wynikają z 20-stronnicowej karty menu. Odgrzewane kotlety rodem z PRL-owskiej stołówki, nie bardzo trafiają w nasze podniebienie. Jak już idę i płacę za posiłek, to chce żeby był on po prostu smaczny.

Zapisz

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Bar w Warszawie] 213.192.72.*

    A ja się nie zgodzę - jeśli się dobrze poszpera i popyta, można znaleźć perełki w Polsce :) polecam Ci np. Bubbles w Warszawie - pyszne jedzenie, nowoczesne dania i bardzo bogata karta alkoholi, przede wszystkim szampanów, czym skradli moje serce. www.bubbles.com.pl

© Maua Mii
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci